Witam, ostatnio jadąc autostradą a w sumie zjeżdżając z niej usłyszałem jak coś 'tykło', okazało się że wszystko co związane z elektryką nie działa. Tzn, Radio, nawiew, kierunkowskazy, wycieraczki spryskiwacze itd. (oprócz świateł klaksonu i awaryjnych), po przejechaniu ok 8km samochód nie był już w stanie zapalić, padł akumulator. Dobrze wiedziałem że alternator nadaje się do wymiany bo huczą łożyska, ale chyba to nie ma większego znaczenia w tym wypadku. Miał ktoś podobną sytuacje? Co mam sprawdzić? Zostawilem samochod w pobliskiej miejscowości i totalnie nie wiem co zrobić. Z góry dziękuję za sensowne odpowiedzi.




